Weekend wśród jezior zaczynamy w Gnieźnie. Na początek tylko krótki spacer promenadą wokół Jeziora Jelonek, z odwiedzinami u legendarnego Lecha i „łykiem wina” od królika z rynku. Naszym celem są popularne – nie tylko wśród miejscowych – Jeziora Niedzięgiel i Powidzkie.

Panuje upał. Termometr na leśnej, piaszczystej drodze pokazuje 35 stopni. Tylko oczy cieszy żółć rzepakowych pól i zieleń lasu. Dobrze, że w zatłoczonym Skorzęcinie trafia się spokojna miejscówka, gdzie można przysiąść i odpocząć w samotności.

Z przyjemnością, po raz kolejny, objeżdżam promenadę wokół Jeziora Powidzkiego i zatrzymujemy się przy dawnym przejściu granicznym w Anastazewie. Zwykle odwiedzam te okolice zimą, podczas zlotów, ale i „latem mają swój urok”.

Ze względu na upał decydujemy się na nocleg nad jeziorem – trafiamy w dziesiątkę! Gminny Ośrodek Wypoczynkowy Tręby Stare, nad Jeziorem Budzisławskim, to miejsce zdecydowanie warte polecenia. Czysta, woda polodowcowego jeziora, w której trenują płetwonurkowie, i wspaniały widok pozwalają naprawdę się zrelaksować.

Po leśnym dniu czas na trochę zwiedzania. Rotunda św. Prokopa w Strzelnie robi ogromne wrażenie swoją monumentalnością i surowością. W Kościele Świętej Trójcy zachwycają romańskie kolumny – to jeden z zaledwie trzech takich przykładów w całej Europie. Choć czas odcisnął na nich swoje piętno, wciąż zachwycają kunsztem wykonania i szczegółowością przedstawień cnót i przywar. Warto też zwrócić uwagę na tympanony, rzeźby ołtarzowe, szczególnie tę w ołtarzu Świętego Krzyża, oraz na imponujący zbiór relikwii.

Czas płynie, ale głównym punktem dnia miała być Kruszwica — i tu zaplanowaliśmy nieco dłuższy, jak na nasze (moje 😛 ) standardy, postój. Zaczynamy od olbrzymiego rynku, nad którym górują zabudowania cukrowni. Z ulgą uciekamy na Półwysep Rzępowski, gdzie znajdują się pozostałości zamku kazimierzowskiego. Wspinając się na szczyt Mysiej Wieży, przypominamy sobie legendę o królu Popielu, którego zjadły myszy. Ze szczytu roztacza się piękny widok na Gopło i Kujawy.

Kawa nad jeziorem i chwila odpoczynku dają oddech przed ostatnim etapem podróży. Jeszcze szybki spacer wokół kolegiaty św. Piotra i Pawła. Trwa msza, ale warto odwiedzić ten najcenniejszy zabytek Kruszwicy. Romańska kolegiata to jedna z najlepiej zachowanych nie tylko na szlaku piastowskim.

Kończymy naszą miniwyprawę w Inowrocławiu.