Czy da się w 9 dni pokonać ponad 600 kilometrów i 10 000 metrów podjazdów… i wciąż się uśmiechać? 😄
Okazuje się, że tak — zwłaszcza gdy po drodze czeka na Ciebie Serbia, kraj serpentyn, gór, rakiji i ludzi, którzy potrafią zatrzymać Cię na pogawędkę, nawet jeśli właśnie wjeżdżasz na przełęcz.

Zapraszam na slajdowisko z rowerowej wyprawy przez zachodnią Serbię — krainę dzikiej przyrody, pustych dróg, serdecznych gospodarzy i niekończących się podjazdów, które – zamiast zniechęcać – wyzwalają czystą serotoninę.

Będzie o:
🌄 serpentynach, które nigdy się nie kończą,
🚴‍♂️ logistyce podróży w rejon, do którego pociąg jedzie szybciej niż Ty wpychasz rower pod górę,
💨 o walce z własnymi słabościami i o tym, jak pięknie smakuje zmęczenie,
🤗 i o radości z bycia w drodze – tej przez góry i tej przez życie.

Przyjdź, posłuchaj, pośmiej się i zobacz, jak wygląda szczęście mierzone w metrach przewyższeń.

🚴‍♂️ Rower i Serbia: Serpentyny & Serotonina

🗓 14 listopada (piątek), godz. 19:30
📍 Fabryka Dzika, Pabianice ul. Mariańska 5
👟 Prosimy zabrać obuwie na zmianę
💬 Wstęp wolny
⏰ Spotkanie potrwa ok 60 min.

Zapraszam na inne moje prezentacje.