Pomysł był prosty – przejechać „śladem” Długoszowej lustracji po dobrach jakie należały w 1466r do Kasztelanii Chropskiej Wyszło 164km. Warunki pogodowe średnie, ale po asfalcie i przez lesne ścieżki jechało się świetnie. Trasa idealna na rower, ze sporą ilością ciekawych miejsc. Całość była by wspaniałym SZLAKIEM ROWEROWYM fajnie promującym Pabianice. Może kiedyś …
Połknięcie takiej trasy zajęło mi 8h + 4h odpoczynków. Nie wiem jak to jest, że w którą stronę się nie skręciło to zawsze miałem wmordewind – no cóż uroki wiosny ![]()
Rower i Serbia – spotkanie podróżnicze w Pabianicach
Czy da się w 9 dni pokonać ponad 600 kilometrów i 10 000 metrów podjazdów… i wciąż się uśmiechać? 😄Okazuje się, że tak —




















































Pingback: Pabianicki Jan Długosz – Lisie opowieści